Czarne rynki: dostawa i popyt na części ciała

Michele Goodwin przeplata dwie historie w Black Markets. Jednym z nich jest jej opis dyskryminacji, z którą borykają się mniejszości, głównie czarni, w transplantacji organów. Znajduje instytucjonalne uprzedzenia przeciwko mniejszościom w zakresie pobierania i przydzielania narządów, a także w dostępie do przeszczepów. Przyjmuje stanowisko, że ponieważ czarni i inne mniejszości są w niekorzystnym położeniu pod obecnym systemem transplantacji, powinni oni zajmować ważne miejsce w reorganizacji. Druga historia Goodwina jest o wiele bardziej pouczająca i prowokująca. Jej założeniem jest to, że obecna strategia pozyskiwania narządów jest tak chybiona, że powinniśmy rozważyć jej dobrze uzasadnione, ale kontrowersyjne lekarstwo. Obecny system zamówień, oparty wyłącznie na altruizmie, jest niewystarczający; zapotrzebowanie na narządy stale przewyższa podaż. Goodwin proponuje system hybrydowy, w którym rynkowe pobieranie narządów współistnieje z aktualnym schematem altruistycznym. Chociaż perspektywa otwartego rynku narządów zmarłych dawców może wydawać się moralnie skorumpowana, Goodwin argumentuje, że niedociągnięcia obecnego systemu prowadzą pacjentów i instytucje do gorszych alternatyw. Twierdzi się, że na przykład w Chinach więźniowie są rutynowo egzekwowani w celu zapewnienia organów dla rozwijającego się systemu transplantacji w tym kraju. Rosnąca liczba pacjentów ze Stanów Zjednoczonych udaje się do Chin w celu otrzymania przeszczepów. Gdzie indziej, niektórzy odbiorcy, zmęczeni niekończącym się oczekiwaniem na listę transplantacyjną, omijają zorganizowany system na rzecz czarnego rynku, który wykorzystuje ekonomicznie uboższych żywych dawców. Szpitale zostały skutecznie ścigane za przeniesienie preferowanych pacjentów na górę listy. Bez dramatycznego wzrostu podaży narządów poprzez wdrożenie systemu rynkowego, te nikczemne praktyki będą najprawdopodobniej kontynuowane.
Goodwin wyjaśnia, że ludzkie tkanki i produkty krwiopochodne są już kupowane i sprzedawane na otwartym rynku. Ta praktyka jest zgodna z prawem, powszechna i opłacalna. Opisuje podstawy prawne i rozwój tego rynku, który generuje setki milionów dolarów przychodów dla organizacji zajmujących się pozyskiwaniem narządów i firm przetwarzających tkanki. Większość lekarzy, a może i rodziny dawców, byłaby zdziwiona, gdyby dowiedziała się, że tkanki pochodzące od zmarłych dawców ochotników są zwykle sprzedawane przez organizacje zajmujące się narządami do korporacji, które z kolei odsprzedają tkankę na otwartym rynku z dużym zyskiem. Podobnie, komercyjne firmy plazmowe zbierają, przetwarzają i sprzedają miliony jednostek plazmy każdego roku. Chociaż sprzedaż tkanki i krwi może wydawać się niewłaściwa, zapewnia ona podaż wielu produktów medycznych do leczenia, które rzadko, jeśli w ogóle, wymagają racjonowania. Czy komercjalizacja dawstwa narządów może przynieść tę samą korzyść i złagodzić krytyczny brak ogólnokrajowy.
Ta wyjątkowa książka jest racjonalnym i dobrze powiązanym traktatem. Będzie to stanowić wyzwanie dla lekarzy, etyków i ustawodawców, by myśleli nieszablonowo , ograniczając obecny system zamówień i poważnie rozważając rozwój regulowanego systemu rynkowego. Jak stwierdza Goodwin w swojej książce: Jeśli ratowanie nieuleczalnie chorych pacjentów jest ostatecznym celem w przeszczepianiu narządów, może istnieć ograniczona cnota w wykluczeniu alternatyw kompensacyjnych dla dawców narządów zmarłych .
James F. Trotter, MD
Centrum Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Colorado, Denver, CO 80262
james. [email protected] edu
[podobne: ośrodki odwykowe dla alkoholików, planowanie kariery zawodowej, gojnik nasiona ]
[hasła pokrewne: drotaweryna, czy jestem lesbijką test, test czy jestem lesbijką ]